- Kurwa Choji, mógłbyś ruszyć te dupsko i pomóc w przygotowaniach ?! – wydarł się Naruto na lekko spłoszonego kolegę.
- Gome Naru, ale przecież wszystko już skończone. Rozejrzyj się. – machnął rękoma wokół sali. – Gaara będzie zachwycony.
- Taak chyba masz rację, za bardzo się przejmuję.
- Przyjęcie na pewno się uda, nie martw się. – Choji poklepał blondyna po ramieniu i odszedł by porozmawiać z Shikamaru.
” Szkoda tylko, że martwię się o coś zupełnie innego” pomyślał Naruto. Było już dość późno a on wciąż nie odczytał listu od Sasuke. Spodziewał się, że brunet będzie chciał się spotkać dziś w godzinach przed przyjęciem. I choć już zbliżała się według blondyna idealna pora na spotkanie to ten i tak nie miał wystarczająco odwagi by przeczytać list. Wyciągnął kopertę z kieszeni i patrzył na nią zastanawiając się co zrobić.
- Przeczytaj.
O boże ! Kiba, nie strasz mnie tak. – wydyszał Uzumaki
- Sorry nie chciałem. Ale powinieneś go przeczytać. – mówiąc to wskazał na list. – Gaara dzwonił do mnie i wszystko powiedział. – ” Hehe no, tak przecież to Gaara ” pomyslał. Inzuka tak samo jak blondyn i rudy woli swoja płeć, dlatego jest drugim w kolejności najlepszym przyjacielem chłopaków. – Wiem, że może ci być ciężko ale chyba lepiej to mieć już za sobą. Nie uważasz ?
Uzumaki spojrzał na list. Kiba ma rację. Lepiej mieć to za sobą. Zaczął powoli otwierać kopertę.
- To ja cie zostawię samego. – powiedział chłopak.- Akamaru choć, zostaw Naru samego.
Blondyn z bijącym sercem otwierał papier. Gdy tylko rozłożył kartkę ujrzał staranne i piękne pismo Uchihy. Z bijącym sercem zaczął czytać.
” Naruto, przepraszam cię.
Wiem, że to za mało, ale tylko tyle dam rade zrobić. Chociaż nie. Mogę ci jeszcze wyjaśnić dlaczego opuściłem wioskę. Pewnie sadzisz, iż zrobiłem to by zemścić się na Itachim. Lecz nie. okazało się, że to nie mój brat wymordował prawię cały klan. Ale to nieważne. Uciekłem z Konohy w poszukiwaniu za czymś co chciałem ci dać. Możesz mi nie wierzyć ale istnieje pewna róża. Na świecie są tylko trzy. Nazywaja się Nigrum Rosa Caritatis, czyli czarna róża prawdziwej miłości. Naruto zakochałem się w tobie już na samym początku. ty rozświetliłeś me serce. Wiem, że ty też coś do mnie czujesz… albo czułeś. Chciałem ci dać tą różę jako znak mojej miłości do ciebie. Przepraszam, że nic nie powiedziałem i opuściłem bez żadnego słowa czy uprzedzenia, ale to była spontaniczna myśl. Chciałbym się z tobą spotkać. Może być dziś o północy przy pomniku twojego ojca ? Czekam na ciebie Naruto. Jeśli się nie pojawisz zrozumiem, że to oznacza iż nie ma dla nas szans. Czekam. Uchiha Sasuke.”
Czy..Czyli Sasuke mnie k…ko…kocha. ” pomyślał i uśmiechnął się sam do siebie. Postanowił, że pójdzie na spotkanie z brunetem. W końcu on sam wciąż coś do niego czuje. ” Ten dzień naprawdę zapowiada się szczęśliwie.” Chłopak spojrzał na zegarek. Gaara zaraz powinien wrócić do domu, więc Naruto po raz etny powtórzył przyjaciołom co mają zrobić i pobiegł do domu, w którym już czekał na niego rudowłosy chłopak.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz