- CO ?! – krzyknął Naruto. – Jaja sobie robisz ?! Jak to wrócił ?! Przecież… przecież on nie mógł wrócić. Nie teraz. – w oczach blondyna zaczęły pojawiać się łzy, które z wielkim wysiłkiem powstrzymywał przed wypłynięciem na zewnątrz.
- Naruto przykro mi. Wiem, że to dla ciebie trudne – podszedł do przyjaciela i położył mu dłoń na ramieniu ściskając je lekko. Wiedział, że chłopak nie jest gotowy na to wszystko. Ale czy Naruto kiedykolwiek byłby na to gotowy ? -Jest jeszcze coś – Uzumaki spojrzał na Gaarę trochę lękliwym wzrokiem, który jednak po chwili zmienił się w ten stanowczy, opanowany i wesoły „Narutowy” wzrok.
- Mów Gaara, nic gorszego chyba mnie dziś już nie czeka.- ” Nawet nie wiesz jak się mylisz” pomyślał rudy.
- Więc, cóż …. Sasuke prosił o spotkanie z tobą.- po tych słowach blondyn tak zbladł, że wyglądał jak ściana. Lecz Gaara kontynuował. Wolał to mieć już za sobą. – Sasuke powiedział iż chciałby z tobą porozmawiać o bardzo ważnych dla was obojgu rzeczach. – rudowłosy wyciągnął wcześniej chowany w kieszeni list i podał go Uzumakiemu, który spoglądał na kopertę z lękiem. – To od niego. Prawdopodobnie są tu jakieś wyjaśnienia, chyba dotyczące tego spotkania. Jak i czas i miejsce spotkania. – chłopak spojrzał na przyjaciela – Naruto jeśli nie chcesz tego robić to przecież wiesz, że nie musisz. – Ale blondyn był innego zdania. Nikt ani nic nie zepsuje dziś tego dnia. Pójdzie na to durne spotkanie z tym draniem, wyjaśnią sobie najważniejsze rzeczy, a potem pójdzie na przyjęcie swojego przyjaciela.
- Nie Gaara, wszystko w porządku. Spotkam się z nim, a potem pójdziemy razem na Ramen. Co ty na to ?
- Dobry pomysł, ale ty stawiasz. – skwitował Gaara. ” Dzięki bogu Naruto nie przyjął tego aż tak źle” pomyślał. – Dobra Naru ja spadam bo spóźnię się na misje.
- Nie Gaara, wszystko w porządku. Spotkam się z nim, a potem pójdziemy razem na Ramen. Co ty na to ?
- Dobry pomysł, ale ty stawiasz. – skwitował Gaara. ” Dzięki bogu Naruto nie przyjął tego aż tak źle” pomyślał. – Dobra Naru ja spadam bo spóźnię się na misje.
- Ciekawa jakaś w ogóle ta misja ? – spytał Uzumaki
- Proszę cię. Mamy pomagać odbudować jakąś farmę. Wszędzie będą obsrane krowy, konie i kto wie co jeszcze.
- Ale wiesz, może uda ci się wrzucić twojego senseia w jakieś gówno – zaśmiał się Naruto.
- Hahaha, dobry pomysł. Dzięki Naru. – wziął plecaki pobiegł do drzwi.- Do zobaczenia potem.- uśmiechnął się i wyszedł.
” Hehe co ja bym zrobił bez mojego Gaary ” myślał Naruto. Wchodząc do kuchni spojrzał na list.
- Przeczytam go później. Na razie nie muszę mieć tego durnia w głowie. – powiedział do siebie. Uśmiechnięty zmył naczynia i poszedł się przebrać. Bo w końcu kto zacznie przygotowania do przyjęcia dla Gaary jak nie on.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz