Ohayo! Bardzo przepraszam za taką długą nieobecność, ale problemy rodzinne i szkoła dały mi w kość. W dodatku te wszystkie maratony i egzaminy próbne całkowicie mnie męczyły. Mam nadzieję, że mi wybaczycie. Wstawiam pierwszy rozdział DDŚ, który pisałam przeszło miesiąc. Mam nadzieję, że wam się spodoba. :)
*******
*******
Blondwłosy chłopak siedział w samochodzie i wyglądał
zamyślonym wzrokiem przez okno. Prze te Przez te dziesięć lat wiele się
zmieniło. Poznał Kuramę, który go odszukał, zaczął normalnie żyć, skończył
gimnazjum, a teraz jest w liceum. Ma kochającego chłopaka, brata i przyjaciół.
Posiada również świadomość, że w niedługim czasie będzie musiał poprowadzić
wojnę przeciw całemu światu. „Ciekawe czy gdyby Sasuke wiedział, że jestem
demonem to chciałby nadal ze mną być” pomyślał. Z brunetem są już od ponad pół
roku i musi przyznać, że nie chciałby być z kimkolwiek innym. Obaj jeszcze nie
wyznali sobie miłości, ani się nie kochali, przez co ich związek dla innych
wydaję się być lekko oschły. Jednak żaden z nich nie miał jeszcze odwagi by
wypowiedzieć swoje uczucia. Sasuke, jako opanowany samotnik i Naruto, jako
rozbrykana osoba towarzyska to niezwykła mieszanka. Przyjaciele chłopców z
początku się dziwili, iż dwa tak róże charaktery mogą tworzyć doskonałą całość.
Oczywiście nic nie jest idealne, więc dość często można usłyszeć kłótnie i przedrzeźnianie
się tej dwójki.
- Naruto? Naruto już jesteśmy pod szkołą. – powiedział Kurama – Itachi i Sasuke
już wysiedli. Ej słuchasz mnie?! ·- Hę? A tak tak, już wysiadam. – otrząsnął się
z myśli blondyn i wysiadł. Bracia Uchiha od razu do niego podeszli.
- Naruto wszystko w porządku? Ostatnio się wydajesz być bardzo zamyślony. – zapytał młodszy brunet. Nie przyznawał się do tego otwarcie, ale martwił się o tego głupka.
- Tak jest okay. – uśmiechnął się- Lepiej chodźmy pod salę, bo zaraz będzie dzwonek. Zobaczymy się na przerwie. – złapał młodego Uchihę za rękę i szybkim krokiem poszli pod sale numer 107. Zdążyli w sam raz, bo gdy tylko dotarli pod klasę zabrzęczał dzwonek oznajmiający rozpoczęcie się lekcji. Czekali chwilę, gdy pojawił się dyrektor wpuszczając zdziwioną klasę do środka. Gdy wszyscy usadowili się na swoich miejscach Kamiki zaczął mówić.
-Od dziś będziecie mieli nowego wychowawcę. Nazywa się on Hatake Kakashi i powinien tu przyjść za parę minut, więc mam nadzieję, że do tego czasu będziecie grzeczni i przywitacie nowego sensei z szacunkiem. Jakieś pytania?
-Tak Sakuro? – skinął głową na różowowłosą dziewczynę.
-A dlaczego nie ma już Iruki-sensei?
- Ponieważ pan Umino dostał pewną propozycję i podjął się zadania. Jaka to propozycją to nie mogę wam zdradzić, bo są sprawy prywatne pana Umino. Powiem wam jedynie, iż ze względu na to musiał się przeprowadzić.
- A dlaczego się z nami nie pożegnał? Przecież byliśmy jego klasą. – prawie wykrzyknął brunet z dwoma czerwonymi bliznami na każdym z policzków.
- Nie martwcie się o to, bo gdy tylko załatwi wszystkie ważne sprawy przyjdzie się z wami pożegnać.- ktoś zapukał do klasy, po czym wszedł. Był to mężczyzna wyglądający na oko na 28 lat, lecz miał siwe włosy, które stały na jego głowie przecząc całkowitej grawitacji. Miał także na sobie maskę zakrywającą jego usta i nos.
-Yo dzieciaki! – przywitał się- Jak zapewne wiecie jestem waszym nowym wychowawcą, a nazywam się Hatake Kakashi. – mówiąc to wszystko zlustrował klasę spojrzeniem po czym zatrzymał wzrok na Naruto .
-Mam wrażenie, że go znam.- mruknął pod nosem Kitsune
-Hmm ? Mówiłeś coś? – szepnął Sasuke
-Nie.
- Naruto chciałbym z tobą porozmawiać po lekcji. Możesz też zawołać Kuramę. – powiedział szarowłosy.
„Skąd on .. ? „ pomyślał blondyn i skinął nauczycielowi głową.
- Naruto wszystko w porządku? Ostatnio się wydajesz być bardzo zamyślony. – zapytał młodszy brunet. Nie przyznawał się do tego otwarcie, ale martwił się o tego głupka.
- Tak jest okay. – uśmiechnął się- Lepiej chodźmy pod salę, bo zaraz będzie dzwonek. Zobaczymy się na przerwie. – złapał młodego Uchihę za rękę i szybkim krokiem poszli pod sale numer 107. Zdążyli w sam raz, bo gdy tylko dotarli pod klasę zabrzęczał dzwonek oznajmiający rozpoczęcie się lekcji. Czekali chwilę, gdy pojawił się dyrektor wpuszczając zdziwioną klasę do środka. Gdy wszyscy usadowili się na swoich miejscach Kamiki zaczął mówić.
-Od dziś będziecie mieli nowego wychowawcę. Nazywa się on Hatake Kakashi i powinien tu przyjść za parę minut, więc mam nadzieję, że do tego czasu będziecie grzeczni i przywitacie nowego sensei z szacunkiem. Jakieś pytania?
-Tak Sakuro? – skinął głową na różowowłosą dziewczynę.
-A dlaczego nie ma już Iruki-sensei?
- Ponieważ pan Umino dostał pewną propozycję i podjął się zadania. Jaka to propozycją to nie mogę wam zdradzić, bo są sprawy prywatne pana Umino. Powiem wam jedynie, iż ze względu na to musiał się przeprowadzić.
- A dlaczego się z nami nie pożegnał? Przecież byliśmy jego klasą. – prawie wykrzyknął brunet z dwoma czerwonymi bliznami na każdym z policzków.
- Nie martwcie się o to, bo gdy tylko załatwi wszystkie ważne sprawy przyjdzie się z wami pożegnać.- ktoś zapukał do klasy, po czym wszedł. Był to mężczyzna wyglądający na oko na 28 lat, lecz miał siwe włosy, które stały na jego głowie przecząc całkowitej grawitacji. Miał także na sobie maskę zakrywającą jego usta i nos.
-Yo dzieciaki! – przywitał się- Jak zapewne wiecie jestem waszym nowym wychowawcą, a nazywam się Hatake Kakashi. – mówiąc to wszystko zlustrował klasę spojrzeniem po czym zatrzymał wzrok na Naruto .
-Mam wrażenie, że go znam.- mruknął pod nosem Kitsune
-Hmm ? Mówiłeś coś? – szepnął Sasuke
-Nie.
- Naruto chciałbym z tobą porozmawiać po lekcji. Możesz też zawołać Kuramę. – powiedział szarowłosy.
„Skąd on .. ? „ pomyślał blondyn i skinął nauczycielowi głową.